że wojna

Autor: recipro | Kategorie:
Tagi:
09. lutego 2010 15:53:00

W końcu zreflektował się, że wojna z Atlasem może uniemożliwić mu znalezienie nowego klubu. Po sezonie podpisał aneks, rezygnując z części żądań finansowych. - U nas na pewno już nie wystartuje - zapewniała prokurent WTS-u Krystyna Kloc. - Może mieć spory problem z zatrudnieniem. Jest słaby. Po tak tragicznym sezonie jeszcze wykłócał się o pieniądze. Prezesi zapamiętali tę lekcję - przekonywał nasz informator.

W praktyce było więc tak, że Nicholls jeździł na klubowych maszynach bądź pożyczał sprzęt od kolegów. W sezonie 2009 ponownie pojawił się w Atlasie, bo klub nie był w stanie spełnić finansowych żądań Kennetha Bjerre. 
Anglikowi nie zabrakło jednak tupetu. Przed decydującymi o utrzymaniu meczami z Wybrzeżem Gdańsk zażądał zaległych pieniędzy, grożąc, że nie wystąpi...  Anglik był tańszy, ale tylko minimalnie, bo i tak klub wydał na jego kontrakt blisko milion złotych. Nie był to jednak Nicholls z sezonu 2000, gorzej, że daleko mu również było do nierównej formy z sezonu 2003. Był po prostu rozpaczliwie słaby. Na przedmeczowych prezentacjach sylwetką przypominał zapaśnika, a nie żużlowca. Zresztą trener Cieślak już po pierwszych meczach w ostrych słowach skomentował jego wyczyny: - Daliśmy d... z tym Nichollsem - mówił.

xyz-1 | sarenka-cz | iron84 | czarna-emce | nenini | Mailing